Template by CMSimple-Styles.de Design By Dotcomwebdesign.com Powered By CMSimple.dk
 
 
 
 
 
 
 
 
Reanult - po prostu bezpieczeństwo > Gimbusy muszą być bezpieczne


Gimbusy muszą być bezpieczne

Pomysł już jest

Ten wypadek wstrząsnął opinią publiczną. Doszło do niego koło Białej Piskiej w woj. warmińsko-mazurskim.

Gimbus odwoził dzieci ze szkoły w Kożuchach do miejscowości Świdry. Jedno z nich, ośmioletnia dziewczynka, kilkaset metrów od przystanku na którym miała wysiąść zaczęła zakładać kurtkę. W pewnej chwili kurtka upadła jej na schody tuż przy drzwiach wyjściowych. Zeszła, aby ją podnieść. Autobus w tym czasie skręcił na brukową, wyboistą drogę. Dziecko upadło na drzwi, które same się otworzyły, a gdy dziewczynka wypadła, automatycznie się zamknęły. Dziewczynka zginęła na miejscu.

Podczas dochodzenia policyjnego ustalono, że w ubiegłym roku dwa razy zabierano dowód rejestracyjny wystawiony na ten autobus. Prócz zepsutego mechanizmu otwierania drzwi, gimbus miał prawdopodobnie niesprawne oświetlenie i sygnał dźwiękowy, luzy w układzie zawieszenia, odkształconą oponę i od dłuższego czasu nie zmienioną tarczę tachografu.

- Takie wypadki poruszają, ale opinia publiczna i decydenci szybko o nich zapominają - mówi Jacek Pok, dyrektor Akademii Bezpieczeństwa Drogowego w Szczecinie. - Dlatego potrzebne są rozwiązania programowe, które należy jak najszybciej wprowadzić w życie. I to już dziś, by za tydzień, kiedy uwagę wszystkich zaprzątną kolejne zdarzenia, to pierwsze nie uleciało z pamięci.

Kilka dni temu akademia wysłała do Barbary Labudy, sekretarza stanu w kancelarii prezydenta RP projekt "Wdrożenia nowatorskiego systemu szkolenia oraz kontroli prawidłowego funkcjonowania autobusów szkolnych". Został opracowany przez zespół ABRD na bazie wieloletnich doświadczeń.

Projekt zawiera wiele rozwiązań, które wydają się proste i oczywiste, ale jak zwykle, dostrzegane są dopiero po ich sformułowaniu.

Akademia postuluje obligatoryjne sprawdzanie raz w miesiącu każdego autobusu szkolnego pod względem sprawności technicznej w autoryzowanych stacjach obsługi.

- Przeglądy powinny być bezpłatne - mówi Witold Witkowski, wicedyrektor ABRD. - W zamian za tę usługę na autobusie może być umieszczony napis: "Autobus kontrolowany przez stację diagnostyczną nr Y w X". To podwójna korzyść. Darmowe przeglądy i jednocześnie informacja dla wszystkich, kto jest odpowiedzialny za stan techniczny pojazdu.

Kolejnym postulatem jest obowiązek codziennego sprawdzania kierowcy autobusu pod względem trzeźwości lub wykluczenia wpływu działania środka podobnego w skutkach. Przykładowo - leków uniemożliwiających bezpieczne prowadzenie pojazdu.

- Taką kontrolę przeprowadzaliby policjanci z ruchu drogowego, opierający się na stałych wykazach miejsca rozpoczynania kursów autobusów - mówi Mariusz Podkalicki, wicedyrektor ABRD. - Podobnie jak w przypadku diagnostyki, tak i tu na autobusie należałoby umieścić napis: " Autobus kontrolowany przez komendę powiatową policji w Z".

Propozycja ABRD zawiera także wiele innych rozwiązań, w tym obowiązujących już w Unii Europejskiej (m.in. obowiązek jazdy dzieci w pasach bezpieczeństwa, tablice informacyjne o szkolnym autobusie, obowiązek używania świateł mijania przez cały rok etc.).

- Proponujemy, by do pomocy kierowcy angażować Szkolną Służbę Ruchu, którą obecnie powołujemy do życia w Szczecinie - tłumaczy dyr. Jacek Pok. - Taki dyżurny młody człowiek znać dobrze będzie nie tylko przepisy o ruchu drogowym, ale również zasady udzielania pierwszej pomocy. Spełniać więc będzie funkcję "prawej ręki" kierowcy, który podczas jazdy nie ma czasu interesować się tym, co dzieje się w autobusie.

Czy tragiczny wypadek koło Białej Piskiej nauczy nas rozumu i spowoduje wprowadzenie w życie programu ABRD, tego nie wiadomo. Na razie czyta go minister Barbara Labuda.


Inne tematycznie powiązane strony:

 
 

Extra Info or Banners